Co wpływa na wypalenie zawodowe - bo nie tylko nadmiar pracy...


Wypalenie zawodowe - co może na nie wpływać?

Spotkałam się zarówno jako coach kariery, jak i prywatnie, z osobami, które miały nieszczęście doświadczyć wypalenia. Długie rozmowy prowadziłam ze znajomymi, którzy czuli się wypaleni. Słuchałam, słuchałam i zauważyłam, że opowiadają mi swoje historie, bo sami chcą zrozumieć, co tak naprawdę się z nimi dzieje, i dlaczego. Nazwanie tego i zrozumienie mechanizmu powstania ich uczuć było im potrzebne - trochę jak "diagnoza" - żeby móc ruszyć z miejsca.


Dlatego chcę dzisiaj opowiedzieć o jednej z rzeczy, która do wypalenia zawodowego się przyczynia, a nie jest oczywista. Być może pomoże to Wam samym. Może jako szef czy szefowa będziecie lepiej rozumieć, czego mogą doświadczać Wasi pracownicy. A może podsuniecie ten artykuł przyjaciółce czy znajomemu, który właśnie boryka się z trudną sytuacją w pracy.



Wypalenie zawodowe najczęściej kojarzy się z nadmiarem obowiązków - długie godziny pracy, stres z tym związany, niewystarczający odpoczynek - i wydawać by się mogło, że ów syndrom będzie gwarantowany.


A jednak niekoniecznie. Wiele osób pracuje długo, również w stresie, a wypalenia je omija. Mam znajomych przeciążonych pracą od dłuższego czasu, ale wydaje się być im z tym dobrze - inne rzeczy rekompensują im ten wysiłek. Sama znam również osoby, które pracowały w standardowych godzinach, a syndrom wypalenia mocno je dotknął i doprowadził (na szczęście!) do zmiany ścieżki kariery. Co innego tak naprawdę okazało się istotne.


Tym, co przyczyniło się do wypalenia kilku znanych mi osób był, między innymi, BRAK KONTROLI. A dokładnie rzecz biorąc, brak poczucia kontroli - nad swoimi obowiązkami i wynikami swojej pracy.


Brak kontroli wpływa na wypalenie zawodowe

Być może to Twoja rzeczywistość: co chwilę masz niespodziewane spotkania, czy też nie jesteś w stanie zaplanować dnia Twojej pracy, bo nagminnie jakieś wydarzenia wytrącają Cię z ustalonego przez Ciebie sposobu myślenia i działania. I te wydarzenia rujnują wręcz Twoje dotychczasowe przygotowania.


A może jest jeszcze gorzej - ciągle czujesz, że nie masz żadnej możliwości podejmowania decyzji o sposobie swojej pracy. Ktoś inny (może szef, może firmowe procedury, a może kilka różnych czynników) wchodzi Ci w paradę? Czujesz się jak marionetka, a może nawet gorzej, bo marionetka porusza się tak, jak nią manipulują, a Ty... chcesz stawiać opór.


Być może nie masz narzędzi i warunków do tego, żeby robić swoją pracę dobrze - jak jedna z moich klientek. Była zmuszona spędzać z każdym swoim klientem maksymalnie 15 minut czasu; a czuła, że potrzebuje 30 minut, aby rzeczywiście dobrze wykonać swoją pracę. Do tego dołączały inne "objawy" braku poczucia kontroli - niewiedza, jak będzie wyglądał kolejny dzień, brak (fizycznie) swojego miejsca w organizacji...


Lub inna moja znajoma, która pracowała w trudnych warunkach, na sali z wieloma innymi osobami, choć w jej pracy potrzebne było odosobnienie, prywatność i wyciszenie, aby zachować jasność umysłu i osiągać potrzebne wyniki. Na każdym kroku musiała się dopasowywać do sposobów działania, które nie były dla niej i rezultatów jej pracy korzystne.


To tylko kilka przykładów, jak może w praktyce wyglądać brak poczucia kontroli. Co jest na drugim końcu kontinuum? Autonomia. Możliwość wpływu na swoje środowisko pracy, jak i sposób pracy oraz jej wyniki.


Jeśli jesteś szefem lub szefową, warto zadbać o to, by Twoi pracownicy mogli wybierać sposoby osiągania wyników. Jeśli sam/-a czujesz, że masz za mało autonomii - poproś o więcej możliwości decydowania o tym, jak pracujesz. To istotne, żeby tak dopasować swoją pracę, aby była zgodna z tym, co dla Ciebie ważne. Dzięki autonomii masz również poczucie sprawczości - wpływu na wynik. To wszystko chroni Cię przed wypaleniem i sprawia, że czujesz większą satysfakcję z pracy.


Jeśli brakuje Ci autonomii w pracy i czujesz, że zbliżasz się do wypalenia - rozwiązania mogą być bardzo różne - bo każda sytuacja jest inna.


Moja klientka - ta, która spędzała ze swoimi klientami tylko 15 minut - wreszcie otrzymała swój gabinet i przewidywalność wydarzeń w ciągu dnia. Nadal miała tylko 15 minut na każde spotkanie z indywidualną osobą, ale te dwie zmiany na lepsze dały jej bardzo dużo i zdecydowała się nie zmieniać pracy.


Moja znajoma - ta, która potrzebowała pracować w odosobnieniu - zrezygnowała nie tylko z pracy, ale z dotychczasowej ścieżki zawodowej i rozpoczęła zupełnie inną karierę.


Co ważne - to nie tkwić bezczynnie w trudnej sytuacji braku kontroli. Jeśli są możliwości choć małej poprawy - skorzystaj z nich.


© 2019 by Coaching4results